Zbliża się dwanaście lat
Chmury stawały się coraz cięższe, gdy zbliżaliśmy się do granicy dwunastu lat, a data ta kładła się cieniem na moich myślach. Henry wydawał się nieświadomy, pochłonięty rytmem dnia, ale kiedy poprawiłam jego poduszkę, nie mogłam przestać się zastanawiać, czy on też to wyczuł. Być może ukrywał to pod warstwami niewypowiedzianych słów, ale każde spojrzenie i każdy dotyk niosły ze sobą milczący ciężar kamienia milowego, którego nie mogliśmy dłużej ignorować.

Zbliża się dwanaście lat
