Coraz większa słabość Henry’ego
Henry słabł z każdym mijającym dniem, co było widoczne w drobnych trudnościach z podniesieniem ręki lub dodatkowej pomocy, której potrzebował, by usiąść. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, co może przynieść nasza przyszłość, a w mojej klatce piersiowej pojawiło się uczucie bezradności. Kiedy tuliłam go do siebie, ocierając łzę, chciałam zrobić coś więcej – uczynić go lepszym, silniejszym – ale jedyne, co mogłam zaoferować, to moja obecność, trzymanie go za rękę i nadzieja, że poczuje głębię mojej miłości.

Coraz większa kruchość Henry’ego
