Ciche przeprosiny
Niedługo potem do pokoju weszła inna pielęgniarka, jej kroki były ostrożne i rozważne. “Przykro mi z powodu tego, przez co przechodzisz – szepnęła, a jej głos był ledwo słyszalny. “Ale nie ufaj wszystkim tutaj – ostrzegła cicho, po czym pospiesznie opuściła pokój. Jej słowa, choć brzmiały łagodnie, niosły w sobie ciężar poważnej prawdy. Ta krótka rozmowa była przelotna, ale dodała kolejny, niepokojący wymiar do i tak już zawiłych wydarzeń, w które nieświadomie się wplątaliśmy.

Ciche przeprosiny
