Coraz większa słabość Henry’ego
Henry słabł z każdym mijającym dniem, co było widoczne w drobnych trudnościach z podniesieniem ręki lub dodatkowej pomocy, której potrzebował, by usiąść. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, co może przynieść nasza przyszłość, a w mojej klatce piersiowej pojawiło się uczucie bezradności. Kiedy tuliłam go do siebie, ocierając łzę, chciałam zrobić coś więcej – uczynić go lepszym, silniejszym – ale jedyne, co mogłam zaoferować, to moja obecność, trzymanie go za rękę i nadzieja, że poczuje głębię mojej miłości.

Coraz większa kruchość Henry’ego
Zbliża się dwanaście lat
Chmury stawały się coraz cięższe, gdy zbliżaliśmy się do granicy dwunastu lat, a data ta kładła się cieniem na moich myślach. Henry wydawał się nieświadomy, pochłonięty rytmem dnia, ale kiedy poprawiłam jego poduszkę, nie mogłam przestać się zastanawiać, czy on też to wyczuł. Być może ukrywał to pod warstwami niewypowiedzianych słów, ale każde spojrzenie i każdy dotyk niosły ze sobą milczący ciężar kamienia milowego, którego nie mogliśmy dłużej ignorować.

Zbliża się dwanaście lat

