Imitacja dokumentacji
Usiedliśmy razem z Joyce i dokładnie przeanalizowaliśmy każdą linijkę tych notatek. “Wszystkie są tak uderzająco podobne” – zauważyłem. Sformułowania, ton głosu – wszystko wydawało się powtarzać z wpisu na wpis. To było jak czytanie w kółko tego samego fragmentu. “Spójrz na to” – powiedziałem i umieściłem dwa wpisy obok siebie. “Skopiowali jeden od drugiego” – westchnąłem głęboko, przytłoczony mieszaniną dezorientacji i frustracji. Podobieństwa wydawały się zbyt idealne, niemal zainscenizowane.

Dokument o naśladowcach
