Marcus pomaga
Tego wieczoru Marcus przybył z ramionami pełnymi toreb z zakupami. “Mam zakupy!” – oznajmił, a jego obecność była powiewem świeżego powietrza, który wprowadził ciepło do domu. “Ratujesz mi życie!” Wykrzyknęłam, pomagając mu się rozpakować. “Co byś beze mnie zrobiła?” drażnił się, a jego humor natychmiast poprawił nastrój. Pocieszające było mieć jeszcze jedną pomocną dłoń, a jego towarzystwo oferowało krótkie wytchnienie od opieki. Wkrótce aromat kolacji wypełnił powietrze, sprawiając, że dom znów nabrał życia.

Marcus pomaga
